M. Olsztyńska

Moja słodka pasja to czas dla mnie i dawka pozytywnej energii. To momenty na oderwanie się od codzienności. Daje radość tworzenia, odkrywania i poczucie satysfakcji, że to co robię smakuje innym.
Rozmowa z Magdą Olsztyńską, specjalistą ds. komunikacji i współpracy, która zawodowo bawi się słowem, a w kuchni uwielbia bawić się dobrym smakiem.


Jak zaczęła się Twoja słodka przygoda?

Odkąd pamiętam, uwielbiam próbować, testować, smakować. Każde wyjście do restauracji to dla mnie kulinarna inspiracja. „Podpatruje” jak robią to inni - szefowie dużych i małych kuchni. Jak łączą smaki i komponują dania na talerzu, jak serwują desery i inne słodkie przysmaki. Co zobaczyłam i posmakowałam następnie próbowałam powtórzyć we własnej kuchni. Z czasem zaczęłam eksperymentować i tworzyć swoje przepisy. Pojawiły się kolejne inspiracje: tematyczne strony internetowe, blogi, filmiki na YT. Odkryłam, że największą frajdę sprawia mi wszystko co słodkie.

Kiedy to co słodkie stało się Twoją pasją?

Pierwsze próby kulinarne podejmowałam już w 3 klasie podstawówki. Były to głównie naleśniki – takie na słodko :)
A tak na serio, swoją pasję zaczęłam rozwijać podczas urlopu macierzyńskiego. To moje „zakochanie w cukrze” trwa już od dobrych 7 lat.

A kiedy odkryłaś, że Twoje słodkie hobby może być czymś więcej?

Tak naprawdę tego odkrycia nie dokonałam ja, a moja rodzina, znajomi i przyjaciele. Każdy ich „och” i „ach” dla moich słodkości był potwierdzeniem, że to co robię ma sens i jest wyjątkowe.
Lubię sprawiać radość innym. Swoją pasją dzielę się przez słodkie niespodzianki. Spersonalizowane babeczki czy ciasteczka to mała rzecz, która zawsze cieszy obdarowanego❤.
Moje hobby to również pomysł na ciekawe spędzanie czasu z dziećmi, nie tylko moimi :)
Kilka razy miałam przyjemność zorganizować warsztaty cukiernicze w klasach moich dzieci. Wspólnie „pierniczyliśmy”, „gofrowaliśmy”, piekliśmy zdrowe ciasteczka oraz przygotowywaliśmy walentynkowe torty. Ta energia, ta ilość pytań, te małe uśmiechnięte buzie – to dla mnie bezcenne emocje.
Tym co dobre, warto dzielić się z innymi. Dlatego stworzyłam profil mag_cakee na Instagramie. Jeszcze raczkujący, ale „nie od razu Rzym zbudowano” :)

Przeszkoda to dla mnie urozmaicenie. Brzmi przyjaźniej, czyż nie? Małymi kroczkami i do przodu… Trzeba próbować, to nic nie kosztuje.

Magda Olsztyńska

Czyli Twoimi pierwszymi “testerami” są rodzina i przyjaciele?

Tak, rodzina, znajomi i przyjaciele to pierwsi „testerzy” i odbiorcy moich słodkości. Niekiedy też znajomi znajomych i przyjaciele znajomych. To grono mnie wspiera, motywuje do działania i mocno mi kibicuje. Wierzę, ze z czasem grupa entuzjastów będzie się poszerzać.

Czy ktoś Cię zachęcał, żebyś zajęła się tym na poważnie?

Nie raz, nie dwa… Może nawet trzy :) Na razie to moja pasja, działam w formie hobbistycznej. Świat o moich słodkościach dowiaduje się poprzez profil mag_cakee, słodkie niespodzianki, czasami drobne zamówienia na różne okoliczności i celebracje. A czy będzie to coś więcej niż hobby?...czas pokaże. Tak do tego podchodzę.

Czy napotkałaś jakieś przeszkody w rozwijaniu swojej pasji?

Blokerów widzę całe mnóstwo. „To nie jest idealne”,, Tyle jeszcze nie potrafisz”, „Nie masz odpowiednio zaplecza”, „Nie masz kwalifikacji”, „Gastro to trudny biznes” , „Przecież jest pandemia” etc. Mogłabym tak wymieniać i wymieniać, ale staram się je pokonywać. Nazywam je urozmaiceniami, a nie blokerami. Brzmi przyjaźniej, czyż nie? Małymi kroczkami i do przodu… Trzeba próbować, to nic nie kosztuje.

Podaj swój największy sukces, ale też najdotkliwszą porażkę? Czego one Cię nauczyły?

To może zacznijmy od drobnych wpadek, aby potem już było tylko przyjemniej  Cenię sobie sprawdzone produkty i składniki. Jako że kobieta zmienną jest, czasami sięgam po coś nowego. Przeważnie nie jest to najlepszy moment na zmiany. Jak to się kończy? Możecie się domyślić. Prawie północ na zegarze, a ja rozpoczynam poszukiwania kremówki mojego ulubionego producenta, bo ta eksperymentalna okazała się kompletną wpadką. W takich momentach kluczem do sukcesu jest zachować spokój, w końcu sklepów 24h jest kilka w okolicy :).

A teraz pora na sukcesy…

„Nic dodać, nic ująć. Wszystko się zgadza”. Taki komentarz usłyszałam od Mateusza Gesslera, kiedy spróbował mojego małego słodkiego co nieco. Traktuję to jako mój sukces. Dla takich słów, warto mieć odwagę i sięgać wyżej.
Dużą radość i satysfakcję dała mi również realizacja zamówienia dla koleżanki na ponad 150 słodkich porcji. To co początkowo wydawało się niemożliwe, stało się faktem. Zrobiłam to! A same pozytywne opinie były najlepszą nagrodą.

Co powiedziałabyś osobie, która waha się, czy zacząć działać i korzystać ze swoich talentów?

Nie czekaj na idealny moment. Jeśli czujesz, że jesteście w czymś dobry, dziel się tym, pokaż to światu. Wykorzystaj w pełni swoje talenty. Miej wiarę, że to co potrafisz robić, zostanie docenione przez innych. Znajdź „dobre anioły”, które będą z Tobą dzielić radość z sukcesów i wspierać w chwilach zwątpienia. Działaj małymi krokami, a daleko zajdziesz. Ciesz się każdym, nawet małym sukcesem, a drobne potknięcia czy porażki traktuj jako doświadczenie. Nie obawiaj się korzystać z mediów społecznościowych, bo one tworzą zasięg i pozwalają wypłynąć na szersze wody.

Motto Magdy:

„Przestań wątpić - zacznij wierzyć!
Przestań czekać - zacznij działać!”