Praktyka jogi daje mi pewność, że panuję nad swoim ciałem i odpowiednio o nie dbam. Dzięki niej poznałam je dokładniej i szybko zauważam, gdy dzieje się coś niepokojącego. Rozmowa z Ewą Szczepańską, która pracuje w Santander Bank Polska, a “po godzinach” oddaje się swojej wielkiej pasji - jodze.


Jak zaczęła się Twoja przygoda z jogą?

Odkryłam ją w czasach gimnazjum, gdy na lekcji WF uczyliśmy się stania na rękach. Przy okazji rozgrzewki dowiedziałam się od nauczyciela, że jest coś takiego jak joga. Stanie na rękach bardzo mi się spodobało, była to najciekawsza lekcja WF w tamtym czasie, więc po powrocie do domu zaczęłam szukać informacji. Obejrzałam dużo filmików o tym, jak ćwiczyć jogę i uczyłam się jej samodzielnie w domu.

Od kiedy się nią zajmujesz?

Moja przygoda zaczęła się mniej więcej 10 lat temu.

Kiedy odkryłaś, że Twoje hobby może być czymś więcej?

Udało mi się to odkryć całkiem niedawno, bo kilka miesięcy temu. Zauważyłam, że doradzam znajomym na temat ich postawy ciała. Gdy mówią, że coś ich boli w plecach, to chętnie doradzam im proste ćwiczenia.

Czy najpierw Twoimi “odbiorcami” była rodzina i przyjaciele?

Dokładnie tak! Zachęcam moich znajomych, aby mnie czasami odwiedzili na wspólnej praktyce jogi. Chcę na nich przetestować, czy byłabym dobrym nauczycielem, czy dobrze się im mnie słucha.

Czy ktoś Cię zachęcał, żeby jogą zająć się na poważnie?

Kilka osób, głównie partner oraz rodzice.

Kiedy podjęłaś decyzję, żeby podzielić się swoją pasją ze światem i zacząć działać nie tylko hobbistycznie?

Taka decyzja jeszcze nie zapadła. Jak na razie jest to nadal moje główne hobby, ale dodatkowo dzielę się informacjami z przyjaciółmi. To przyszło bardzo naturalnie, poczułam, że dla nich to będzie po prostu dobre, żeby ją bliżej poznać i praktykować.

Co Ci daje ta działalność?

Praktyka jogi jest dla mnie relaksująca oraz daje pewność, że panuję nad swoim ciałem i odpowiednio o nie dbam. Dzięki niej poznałam je dokładniej i szybko zauważam, gdy dzieje się z nim coś niepokojącego.

Nie wymagam od siebie stałego progresu, czasami sama jestem zaskoczona, że coś uda mi się zrobić, a wcale się na to nie nastawiałam – i to jest najlepsze!

Ewa Szczepańska

Czy w międzyczasie modyfikowałaś swoje podejście? Zaczynałaś od czegoś innego?

Tak. Kiedyś byłam bardziej nastawiona na „wynik”, czyli chciałam nauczyć się stać na rękach, na głowie i robić niesamowite figury. W tym momencie wiem, że takie podejście do niczego dobrego mnie nie prowadzi. Przestawiłam się na jakość. Więcej czytam na temat jogi, uczestniczę w warsztatach i łączę jej praktykę z wiedzą na temat anatomii człowieka, co dodatkowo ułatwia całą pracę.

Czy napotkaliście na jakieś blokery (wewnętrzne, zewnętrzne)?

Jakiś czas temu nie posiadałam odpowiedniej maty do jogi, była dla mnie za droga – przez co zniechęcałam się do ćwiczeń. Jeżeli podłoga w domu jest śliska, bardzo utrudnia ćwiczenia. Teraz mam profesjonalną matę do jogi i wszystko jest łatwiejsze. Oczywiście dopada mnie czasami zmęczenie i najzwyczajniej nie mam siły ani czasu na ćwiczenia. Co prawda w jodze wystarczy 15 minut praktyki dziennie, aby przyniosło to nawet drobny efekt, ale czasami nawet na to nie mam ochoty. Na początku miałam problemy z systematycznością, ale od jakiegoś czasu ćwiczenia są już na stałe w moim grafiku.

Podaj swój największy sukces i porażkę. Czego Cię nauczyły?

Najtrudniej było mi pokonać zbyt wielkie oczekiwania względem samej siebie. Moim sukcesem jest zauważenie tego problemu, i to, że dałam sobie czas. Nie wymagam od siebie stałego progresu, czasami sama jestem zaskoczona, że coś uda mi się zrobić, a wcale się na to nie nastawiałam – i to jest najlepsze!

Co możesz przekazać osobom, które wahają się czy zacząć działać i korzystać ze swoich talentów?

Króciutko: próbujcie!