Róbcie to, co sprawia wam przyjemność, nie patrzcie na to, co powiedzą o was inni. Żyje się tylko raz! Rozmowa z Michaliną Nowicką, doradcą klienta, która na co dzień obsługuje klientów indywidualnych, i Mateuszem Wojciechowskim, doradcą klienta, obsługującym dzwoniących w sprawach produktów bankowych - prywatnie wielkimi pasjonatami sportu.

2foty

Jak odkryliście swój talent?

Michalina Nowicka: Ze sportem byłam związana od najmłodszych lat, trening był u mnie na porządku dziennym. Początkowo trenowałam gimnastykę artystyczną i taniec, niestety uległam poważnemu wypadkowi i na jakiś czas musiałam zrezygnować.
Mateusz Wojciechowski: Zamiłowanie do kajaków odkryłem dzięki znajomemu, który zabrał mnie na jeden ze spływów kajakowych. Postanowiłem spróbować i zakochałem się. Teraz pływam, ale już nie jest to zajęcie rekreacyjne. Biorę udział w wielu regatach i zawodach.

Od kiedy interesujecie/zajmujecie się sportem, który uprawiacie?

MN: U mnie sprawa jest nieco skomplikowana. Po wypadku czekał mnie wózek inwalidzki, rehabilitacja, kule i w końcu wstanie na własne nogi. Przekonałam się na własnej skórze, że człowiek docenia to co ma, dopiero jak to straci. Po odzyskaniu sprawności wróciłam do sportu, pokochałam bieganie i zaczęłam od zera.
MW: Kajakarstwem Interesuję się od kilku lat, natomiast trenuję aktywnie od 1,5 roku.

Kiedy odkryliście, że Wasza pasja może być czymś więcej?

MN: Po wypadku było trudno. Na początku marszobiegi, pierwsze 5 km, później 10 i tak w 2019 roku przebiegłam swój pierwszy półmaraton! No i przyszedł czas na triathlon, czyli obecnie moją główną dyscyplinę.
MW: Zrozumiałem, że to coś więcej, kiedy zakwalifikowałem się na pierwsze Mistrzostwa Polski.

Czy ktoś Was zachęcał, żebyście zajęli się tym na poważnie?

MN: Triathlonem zaraził mnie mój szwagier, połączenie trzech dyscyplin w jeden start? To musi być szaleństwo! Nauka pływania, rower, bieganie, treningi 6 razy w tygodniu: rano basen wieczorem bieganie lub rower-bieganie. Ale nie poddałam się.
MW: Mój trener obiecał, że zrobi ze mnie mistrza :) Dopiero zdobyłem srebrny medal na mistrzostwach Wielkopolski, ale niestety na prawdziwy triumf będziemy musieli jeszcze poczekać.

Co Wam daje uprawianie sportu?

MN: Po pierwszym starcie na ¼ (950 m pływanie, 45 km rower, 10,55 bieg) stwierdziłam, że to jest jakieś szaleństwo, ale ta adrenalina i poczucie zwycięstwa nad własnymi słabościami są nie do opisania. Dla takich uczuć, warto pokonać słabość.
MW: Jak dla mnie najlepsza formą relaksu jest sen, kiedy wracasz zmordowany po treningu, całym dniu pracy i innych obowiązków, znajdując w tym wszystkim czas dla rodziny, znajomych i innych pasji. Satysfakcja i poczucie własnej wartości gwarantowane :)

Wolę wiedzieć, że nawet jeśli nic mi nie wyjdzie, to próbowałem coś zrobić, a czas który poświęciłem, nigdy nie będzie stracony, bo robiłem to, co lubiłem.

Mateusz Wojciechowski

Czy modyfikowaliście swoje podejście? Zaczynaliscie od czegoś innego niż teraz robicie?

MN: Tak jak wspominałam, wcześniej trenowałam gimnastykę artystyczną i taniec. Potem było bieganie, aż ostatecznie skończyłam na triathlonie :)
MW: Zanim odkryłem kajakarstwo grałem w kosza, siatkówkę i próbowałem wielu różnych dyscyplin. Poza tym zajmowałem się też muzyką i fotografią.

Podajcie największy sukces i porażkę, która się Wam przytrafiła. Czego one Was nauczyły?

MN: Mimo, że uważam się za triathlonową debiutantkę, mam już na koncie pierwsze sukcesy: 1 miejsce w kategorii wiekowej w starcie na ¼ w Chodzieży, 1 miejsce Open kobiet w biegu trailowym na 5 km w Borówcu oraz 2 miejsce na 10 km w Biegu Westerplatte Gdańsk.
MW: Największy sukces to moment, kiedy zdobyłem srebrny medal na mistrzostwach Wielkopolski. Największa porażka: kiedy na pierwszych zawodach wywróciłem się zanim dopłynąłem do startu. Wystartowałem cały mokry. Niestety na dodatek dopłynąłem ostatni.

Co możecie przekazać osobom, które wahają się, czy zacząć działać i korzystać ze swoich talentów?

MN: Najważniejsze to nie poddawać się, dążyć do celu i spełniać marzenia. Przeciwności, jakie napotkałam na swojej drodze, pokonałam i stałam się jeszcze silniejsza niż byłam. Więc zwracam się do was wszystkich: róbcie to, co sprawia wam przyjemność, nie patrzcie na to, co powiedzą o was inni ludzie. Każdy ma swoje życie i co najważniejsze: żyje się tylko raz. Więc jak głosi hasło przewodnie zawodów IRONMAN: „Anything is possible”, uwierz w siebie i działaj.
MW: Cokolwiek byście nie robili czas i tak upłynie. Warto zastanawiać się nad tym, czy “ja się do tego nadaję?”. Mówią, że nigdy nie jest za późno, ale przez ten czas można już zacząć osiągać swoje pierwsze sukcesy, a w tym przypadku lepiej wcześniej niż później. Osobiście wolę wiedzieć, że nawet jeśli nic mi nie wyjdzie, to próbowałem coś zrobić, a czas który poświęciłem, nigdy nie będzie stracony, bo robiłem to, co lubiłem. A jak się robi, co się lubi, jest się po prostu szczęśliwym. Nie o to chodzi w życiu?

Michalina zaprasza na swój profil na Instagramie: nowi_tri.